2009-12-11
Obniżenie wiarygodności Grecji i Hiszpanii nie mogło przejść bez echa, choć dużo wcześniej było wiadomo które z państw „stąpają po cienkim lodzie”. Kłopoty wspomnianych krajów będących członkami UE nie są niczym nadzwyczajnym w dobie światowego kryzysu. Walcząc z największym od lat kryzysem gospodarczym, doprowadziły do powstania ogromnych deficytów, znacznie przekraczając tym samym dopuszczalny przez Komisję Europejską próg 3 proc. PKB. Teraz pozostał problem z nadmiernym zadłużeniem, a wspomniane państwa, które znalazły się w ostatnich dniach w centrum uwagi nie są wyjątkami w Europie. Lista państw, które zmagają się z podobnymi problemami jest znacznie dłuższa i być może już wkrótce pojawią się kolejni negatywni bohaterowie wzięci pod lupę przez agencje ratingowe.
Postrzeganie potencjalnie „zagrożonych” państw przez inwestorów zmienia się na ich niekorzyść odbijając na rosnących kosztach zadłużenia. Obniżenie ratingu bądź perspektywa niekorzystnej jego zmiany jest dla inwestorów aż nadto czytelna. Gwałtowna reakcja rynków nie może dziwić takim przypadku. Nerwowo było zwłaszcza na giełdach w Atenach i Madrycie, ale fala spadków na rynkach akcji przetoczyła się przez inne rynki nie ograniczając się tylko do Europy. W sytuacji zagrożenia ucieczka globalnych inwestorów od ryzykownych aktywów znów stała się faktem. Na szczęście wyprzedaż była krótkotrwała. Skłonność do ryzyka na razie bierze górę, ale niewykluczone, że już niebawem gracze zostaną wystawieni na kolejną próbę.
Inwestorzy nie mają złudzeń, że problemy wywołane ogólnoświatowym kryzysem same nie znikną. Prędzej czy później światowe gospodarki będą musiały się z nim zmierzyć. Agencje ratingowe dały wyraźny sygnał, by nie nastąpiło to za późno. Rynki doskonale zdają sobie sprawę z istniejących zagrożeń, ale wciąż wierzą, że rządy odpowiedzialne za zaistniały stan rzeczy wiedzą, jakie mogłyby być następstwa zaniechania lub opóźniania naprawy finansów państwa.
Jacek Mysior
analityk Inwestycje.pl
Inwestorzy wystawiani na próbę
Wydarzenia ostatnich dni mocno nadszarpnęły zaufanie inwestorów. Po dwóch dniach dużej nerwowości na rynkach, które zafundowały graczom agencje ratingowe wystawiając cenzurki Grecji i Hiszpanii, sytuacja na rynkach się unormowała. Tylko na jak długo?Obniżenie wiarygodności Grecji i Hiszpanii nie mogło przejść bez echa, choć dużo wcześniej było wiadomo które z państw „stąpają po cienkim lodzie”. Kłopoty wspomnianych krajów będących członkami UE nie są niczym nadzwyczajnym w dobie światowego kryzysu. Walcząc z największym od lat kryzysem gospodarczym, doprowadziły do powstania ogromnych deficytów, znacznie przekraczając tym samym dopuszczalny przez Komisję Europejską próg 3 proc. PKB. Teraz pozostał problem z nadmiernym zadłużeniem, a wspomniane państwa, które znalazły się w ostatnich dniach w centrum uwagi nie są wyjątkami w Europie. Lista państw, które zmagają się z podobnymi problemami jest znacznie dłuższa i być może już wkrótce pojawią się kolejni negatywni bohaterowie wzięci pod lupę przez agencje ratingowe.
Postrzeganie potencjalnie „zagrożonych” państw przez inwestorów zmienia się na ich niekorzyść odbijając na rosnących kosztach zadłużenia. Obniżenie ratingu bądź perspektywa niekorzystnej jego zmiany jest dla inwestorów aż nadto czytelna. Gwałtowna reakcja rynków nie może dziwić takim przypadku. Nerwowo było zwłaszcza na giełdach w Atenach i Madrycie, ale fala spadków na rynkach akcji przetoczyła się przez inne rynki nie ograniczając się tylko do Europy. W sytuacji zagrożenia ucieczka globalnych inwestorów od ryzykownych aktywów znów stała się faktem. Na szczęście wyprzedaż była krótkotrwała. Skłonność do ryzyka na razie bierze górę, ale niewykluczone, że już niebawem gracze zostaną wystawieni na kolejną próbę.
Inwestorzy nie mają złudzeń, że problemy wywołane ogólnoświatowym kryzysem same nie znikną. Prędzej czy później światowe gospodarki będą musiały się z nim zmierzyć. Agencje ratingowe dały wyraźny sygnał, by nie nastąpiło to za późno. Rynki doskonale zdają sobie sprawę z istniejących zagrożeń, ale wciąż wierzą, że rządy odpowiedzialne za zaistniały stan rzeczy wiedzą, jakie mogłyby być następstwa zaniechania lub opóźniania naprawy finansów państwa.
Jacek Mysior
analityk Inwestycje.pl
» Odpowiedz
Opinie i komentarze (0)
Szukaj w serwisie:
Twoja wyszukiwarka
Najnowsze komentarze
»
zgadzam sie, ja natomiast od wielu lat inwestuje w zloto i tez zle na tym nie...
Dodał: egon | 2010-02-01 07:39:48
»
Konto syntetyczne jest tworzone w firmie i nie ma nic wspólnego z...
Dodał: Iga | 2010-01-15 09:30:20
Najnowsze firmy w bazie
Agnieszka Urbańska - Perdek...
prawo cywilne, prawo pracy, prawo administracyjne, prawo bankowe, rozwody, separacje,...
biuro rachunkowe dąbrowa górnicza (32) 262-00-00 Kompleksowa obsługa...
Newsletter
Jeżeli chcesz być informowany o nowościach w serwisie 7finanse.pl, dodaj swój e-mail:


